Jest zdrój Emmanuela krwi (E1006; 18.3)

Słowa: William CowperMelodia 1

1. Jest zdrój Emmanuela krwi,
Płynącej z Jego żył;
Grzesznicy zanurzeni w nim
Tracą plamy swoich win.
Tracą plamy swoich win,
Tracą plamy swoich win;
Grzesznicy zanurzeni w nim
Tracą plamy swoich win.

2. W dniu śmierci złodziej radość miał,
Gdy ujrzał krwi tej zdrój;
I ja, choć jestem zły jak on,
Mogę zmyć grzech każdy swój.
Mogę zmyć grzech każdy swój,
Mogę zmyć grzech każdy swój;
I ja, choć jestem zły jak on,
Mogę zmyć grzech każdy swój.

3. Baranku Boży, Twoja krew
Nie straci mocy swej,
Aż będą jeńcy Boga wnet
Zbawieni z grzeszności swej.
Zbawieni z grzeszności swej,
Zbawieni z grzeszności swej;
Aż będą jeńcy Boga wnet
Zbawieni z grzeszności swej.

4. Gdy wiarą zdrój ujrzałem ten,
Co z ran wypływa Twych,
Twą miłość wyśpiewywać chcę
Już do końca moich dni.
Już do końca moich dni,
Już do końca moich dni;
Twą miłość wyśpiewywać chcę
Już do końca moich dni.

5. Gdy usta moje zamknie grób
I mój ucichnie głos,
Zaśpiewam wtedy słodszą pieśń,
By wysławiać Zbawcy moc.
By wysławiać Zbawcy moc,
By wysławiać Zbawcy moc;
Zaśpiewam wtedy słodszą pieśń,
By wysławiać Zbawcy moc.